Drogi Pamiętniczku...
No i stało się, znowu tu siedzę i skrobię te parę słów, bo przecież trzeba jakoś udokumentować moje fascynujące życie. Czuję, że moja demencja znowu robi krok naprzód niedługo zapomnę, jak się nazywam, albo po co w ogóle wchodziłem do kuchni.
Żeby uniknąć dramatu muszę tu zostawić coś bardzo ważnego. Zapisuję to tutaj na później, na czarną godzinę, gdyby mój własny mózg przestał działać, więc pamiętaj, hasłotomasło wszytko wielkimi literami.
Niech to tu leży i czeka na moment, kiedy znowu będę mieć przed sobą pustkę w głowie. A teraz wracam do swoich spraw, do zobaczenia.